Autor: / 20.03.2016 / 38 Comments / ,

Jak wygląda moja skóra bez makijażu?

Generalnie uważam, że nie jest źle. Trzy sprawy, które doskwierają mi najmocniej to suchość skóry a więc zwiększona tendencja do tworzenia się zmarszczek, cienie i lekkie opuchnięcia w okolicach oczu oraz plamy na całej twarzy... Te ostatnie to moja zmora

Bardzo często z nimi wygrywam i długo ciesze się skórą jasną i o dość jednolitym kolorycie. Niemniej zawsze po wakacjach klik, gdzie występuje duża ekspozycja na słońce, mimo stosowania wysokich filtrów one wracają. By wygrać tę nierówną walkę z cieniami, opuchlizną i plamami w codziennym makijażu nieodzowny jest dobry korektor. Chyba każda z nas poszukuje ideału? Ja swój właśnie odnalazłam!



To jest bardzo dobry czas by napisać o Phyto-Cernes Éclat od Sisley bo do gamy kolorystycznej rozświetlającego spojrzenie korektora marki, został wprowadzony nowy odcień przeznaczony dla oliwkowej karnacji. Trzy lata po wprowadzeniu na rynek, w 2016 roku Phyto-Cernes Éclat powraca z nowym, 4-tym odcieniem beige doré (złocistego beżu). Osoby o oliwkowej karnacji mogą teraz korzystać z dobrodziejstw formuły z pogranicza pielęgnacji i makijażu, która niweluje oznaki zmęczenia wokół oczu i zapewnia zawsze świeże i wypoczęte spojrzenie.
Co to jest dokładnie za korektor? Phyto-Cernes Éclat  łączy cztery działania rozświetlające i upiększające kontur oczu:
niweluje cienie: trzy wyciągi roślinne (z czerwonej winorośli, arniki i miłorzębu japońskiego) uzupełniają wzajemnie swoje działanie rewitalizując i chroniąc skórę wokół oczu przed wolnymi rodnikami, które nasilają efekt podkrążonych oczu.
przeciwdziała opuchnięciom: dzięki połączeniu składników: kofeiny, peptydowego ekstraktu soi oraz wyciągu ze skrzypu polnego, które przeciwdziałają wiotczeniu tkanek i usprawniają redukowanie złogów tłuszczowych.
nawilża, rewitalizuje i łagodzi: wyciąg z marchwi w połączeniu z naturalnym alfa-bisabololem oraz roślinną gliceryną zapewnia maksymalne poczucie komfortu i miękkości.
ułatwia wykonanie makijażu: dzięki kryjącej formule o doskonałej trwałości (8 godz.), która rozpraszając światło za pomocą pigmentów „soft focus” błyskawicznie maskuje wszelkie niedoskonałości wokół oczu.

Jak widzicie nie jest to zwykły korektor. To raczej w pierwszej kolejności głęboka pielęgnacja skóry i okolic oczu a dodatkowo korektor, który niweluje niedoskonałości i rozświetla. Dla mojej skóry jest to szalenie istotne.



Bardzo podoba mi się opakowanie i aplikator. Zaawansowana technologicznie metalowa końcówka zapewnia natychmiastowe działanie chłodzące, dzięki czemu łagodzi zaczerwienienie i opuchliznę skóry i umożliwia wykonanie delikatnego masażu konturu oka. Załączony pędzelek ułatwia odpowiednie rozprowadzenie kosmetyku choć ja zawsze dodatkowo wklepuję korektor opuszkami palców. Jeśli chodzi o kolory Phyto-Cernes Éclat to w gamie znajdziecie cztery kolory, przy czym od razu zaznaczę że według mnie będą odpowiednie dla cery o brzoskwiniowym lub oliwkowym kolorze (kolory o numerach 1-4). Cera porcelanowa może spróbować odcienia oznaczonego numerkiem 1, ale aktualnie bardzo mi on pasuje a jak widać do porcelanowej cery jest mi daleko. Może się więc okazać, że bladzioszki będą miały problem ze znalezieniem koloru dla siebie ale by to sprawdzić zalecam obejrzenie kolorów z bliska podczas wizyty w perfumerii.



Podoba mi się to, że korektora jest sporo bo aż 15ml. Dodać do zwartą i kremową konsystencję a co za tym idzie wysoką wydajność i wszystko to sprawia, że nawet cena wynosząca 335zł nie jest taka straszna. Kolejny plus za miękką tubkę zakończoną metalowym, higienicznym  aplikatorem. Mamy pełną kontrolę nad ilością płynnego produktu, który aplikujemy. Konsystencja jest bardzo kremowa, dość gęsta (ale w żadnym wypadku nie zbita) ale  nie zasycha zbyt szybko więc daje się łatwo rozprowadzić zarówno palcem jak i załączonym pędzlem. Ważne jest dla mnie, że produkt jest nawilżający dzięki czemu nie przesusza, nie ściąga skóry wokół oczu i nie podkreśla zmarszczek na dolnej powiece. Generalnie przez wiele godzin skóra wygląda świeżo, nie jest obciążona makijażem, oko wygląda bardzo lekko i promiennie. Niewątpliwym plusem jest tu także bogaty skład, który mocno pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu. Efekt... świetnie rozświetlona skóra pod oczami i wyrównany koloryt (stosuję go też z powodzeniem na wybrane niedoskonałości na skórze twarzy i spisuje się równie dobrze; plamy i popękane naczynia znikają a kolor skóry staje się jednolity). 





38 komentarzy:

  1. Chciałabym, chciała, w tym momencie niestety jest dla mnie nieosiągalny :) Wracając do naszej wczorajszej rozmowy, bo oczywiście zapomniałam Ci odpisać, to na razie trzymam się klasyki, dopiero powoli wkręcam się w klimat i przeważnie po prostu włączam jakąś playlistę lata 80 na Spotify i coś mi tam brzdąka w tle :P Depeche Mode, A-ha, Guns'n'Roses, Alphaville itd. itd. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, Depeche Mode to ja słucham od 25 lat :)

      Usuń
    2. Widzisz, jeszcze do niedawna to kompletnie nie były moje klimaty a teraz proszę, nadrabiam zaległości :D Lepiej późno niż wcale :P

      Usuń
  2. Cena zdecydowanie nie dla mnie aktualnie, na szczęście kolory też nie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda super, zawsze mnie ciekawiły korektory z metalowymi końcówkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę go w końcu sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejq współczuję. Pisząc szczerze, to gdybym miała aż takie plamy jak Ty, to bym się chyba załamała, usiadła i wypłakała chyba wszystkie łzy :-[ Całe szczęście, że dobre kosmetyki i odpowiednio przeprowadzone czynności w makijażu dają radę to wszystko zakamuflować :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez przesady, piegi są fajne i sama wyglądam nieco podobnie w okresie wielkiego nasłonecznienia. Nie uważam, aby ujmowały urody, a wręcz przeciwnie! :)

      Usuń
    2. Ja wyrażam swoje zdanie. Ze takie plamy sa fajne moze jedynie powiedziec osoba, ktora je ma i musi z nimi zyc. Dla mnie to nie jest fajne i jest czego wspolczuc Blanko i zaznaczam, ze to wcale nie jest hejt, bo nie mam chęci nikogo urazac, ale bardzo współczuję :-*

      Usuń
    3. E, plamy da się wybielić. Jeśli nie kosmetykami, to przy pomocy medycyny estetycznej :) Gorzej jak ktoś ma blizny, krosty powstałe od stanów zapalnych i inne okołotrądzikowe sprawy, które średnio da się zatuszować podkładami.

      Usuń
  6. Korektory Sisley na pewno są fajne. Ja jednak nie przepadam za tego typu aplikatorem w produktach do oczu, wszelkie metalowe końcówki nie są mi bliskie... Używam obecnie dwóch korektorów Estee Lauder Double Wear - punktowo na przebarwienia, na szczęście nieliczne, ale jednak. I drugi to Clinique pod oczy, jest lekki i ładnie rozświetla spojrzenie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie lubisz tych metalowych zakończeń Aniu? Ja bardzo lubię, są idealne na poranne opuchlizny :) Estee Lauder Double Wear znam ale mam źle dobrany kolor i nieczęsto sięgam :(

      Usuń
  7. Twoja buzia wygląda naprawdę nieźle :) Jeśli chodzi o przebarwienia to polecam serum z witaminą C Auriga. Ale wiem, że dobra jest też seria z kwasami Bielendy. Jeśli zaś chodzi o korektory Sisley, nie miałabym nic przeciwko, aby jeden znalazł się w mojej kosmetyczce :) Fajny aplikator!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja skóra chyba źle reaguje na duże dawki witC :(
      kilka razy próbowałam ale zawsze to kończy się tak samo
      wprowadzam ponownie pielęgnację Eisenberg Pure White

      Usuń
  8. Ja jestem bardzo zadowolona z Heleny, pierwszy, który mi nie wysuszył skóry pod oczami. Chociaż pewnie jak się skończy, o ile bo to niby małe pojemności, ale szalenie wydajne ;), to chętnie spróbuję i Sisley. U mnie główna bolączka to cera zmęczona i zasinienia pod oczami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helenka ok, ale po kilku godzinach schodziła i odkrywała zasinienia :( do tego taka konsystencja szybko mi się skończyła, zbyt lejąca

      Usuń
    2. Wtrace sie, a co ;)
      Mnie Helena ciut sciąga. jak wychodze z domu na cały dzien to musze zrezygnować z jej nalożenia, bo nie dalabym rady ;///
      Sisleya testowałam, ale nie zapamietalam go na tyle by kupić ;)

      Usuń
    3. ja pewnie Helence dam kiedyś jeszcze jedną szansę ale póki co zatrzymuję się przy Sisley :)

      Usuń
  9. Moja skóra bez makijażu wygląda całkiem przyzwoicie, nie mogę narzekać:) choć oczywiście czasem coś wyskoczy ;)
    Jedyną problematyczną strefą jest właśnie ta pod oczami... Cienie i linie:P tego drugiego sama jestem sobie winna bo mam tendencje do tarcia oczu;) Ten korektor by mi się przydał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi na szczęście nie często cos wyskakuje więc chociaż tutaj nie mam powodów do narzekań :D

      Usuń
  10. Aaaaa kusisz mnie nim, kusisz, zwlaszcza, ze jeszcze takiego korektora co by mi w 100% odpowiadal nie mialam :P 15 ml starcza na dlugooooo, Helenke mecze juz chyba z pol roku i konca nie widac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi Helenka o dziwo dość szybko się skończyła o.O
      może to wina lejącej konsystencji? nie wiem co było powodem
      lubiłam ją ale szybko schodziła i ponownie ukazywała fioletowe pola, które chciałam ukryć :(

      Usuń
  11. Tez tak mam . W ciągu roku jako tako , pojedyncze małe piegi . Przychodzi jakiś wyjazd, gdzie słónce nie oszczedza i tez mimo kapelusza, filtrów wracam w ciapki ..buuuu .
    U mnie jednak wit C szybko skóre rozjaśnia i ta waraca do normmy, choć z wiekiem coraz gorzej jej idzie .
    Odkrylam ostatnio nowe, fajne serum LIQ CC .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra chyba źle reaguje na duże dawki witC :( która jest w serach typu Flavo C Auriga.
      Kilka razy próbowałam ale zawsze to kończy się tak samo, jakieś takie jakby podrażnienie i wypryski. Zamierzam powrócić do pielęgnacji Eisenberg Pure White bo ona mi służyła mimo obecności wit.C (mniejsze dawki i obecność innych składników).

      Usuń
    2. Grunt, to postawić na to co nam służy .
      Ja nie lubie serum Auriga . To z 8 % jest dla mnie za tłuste, ato z 15 % jakoś podrażnia i brudzi . Jestem na nie , tak jak Ty .

      Usuń
    3. A jak sie u Ciebie objawia takie podrażnienie?

      Usuń
  12. Podobasz mi sie bez makijażu - wiem takie to dziwne moze dziwnie brzmi ale jest pięknie! A wiem co mówię bo sama jestem piegus ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. urocze piegi na policzkach i na nosie sama lubię i uważam, że dodają uroku :)

      Usuń
  13. Gdzie Ty masz plamy, przecież to piegi są. Śliczne :))

    Ja ze swojej skóry jestem w sumie zadowolona, zmarszczek nie mam wiele, przebarwień też nie, za to suchych skórek moc :) No i byle co mnie zapycha, ale tu już mniej więcej wiem, na co mogę sobie w składzie pozwolić, na co nie.

    A korektorowe love to Helenka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wiem, że to post o korektorze, ale muszę - prześlicznie Pani wygląda bez makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładny daje efekt na skórze. Oglądałam kiedyś ten korektor ale w sumie nie zdecydowałam się.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie rozświetla skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że przesadzasz :P Nie masz wcale tak dużo tych plam i chyba nie widziałaś mojego lica :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie rozświetla spojrzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, Kasiu, powiedz, jak Ty to robisz, że nawet pokazując nam plamy na skórze, jakoś Ci z nimi... do twarzy? :D
    W Sisleya póki co nie zamierzam inwestować, ale fakt, że dobry korektor pod oczy jest na wagę złota! I ten wieczny problem: albo leciutki i nie kryje tego, co trzeba, albo mocniej kryjący i już prawie się go nie da dobrze nałożyć pod oczami, bo albo nie wygląda naturalnie, albo się zaraz zbiera w zmarszczkach (cholera, skąd te zmarszczki?! bez korektora jakoś ich nie widzę :P)

    OdpowiedzUsuń
  21. Skóra bez makijażu ma to do siebie, że wygląda niewyjściowo :). Ja jednak zawsze powtarzam, że ważna jest pielęgnacja twarzy :) Pamiętajmy o oczyszczeniu i nawilżeniu a wszystko wróci do normy. Oprócz kosmetyków kolorowych - kosmetyki pielęgnacyjne stanowią pewne zabezpieczenie na przyszłość :) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo ciekawe opakowanie :) szczegolnie podba mi się ten matalowy aplikator :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz
Thank you for your comment

INSTAGRAM